4.Poranek w Malfoy Manor
W pewnej rezydencji, w zielonym pokoju, na wielkim łożu, spał chłopak. Był przystojny. Jego platynowe włosy opadły mu nonszalancko na oczy. Dracon Malfoy, bo tak nazywał się ten młodzieniec, a może już mężczyzna, poruszył się niespokojnie, aby za chwilę obudzić się i otworzyć oczy.
-To dzisiaj przyjdzie ta dziewczyna, aby dać mi korepetycje- Co za wstyd! Potomek rodu czystej krwi musi prosić o pomoc w nauce! Co prawda, matka mówiła, że ta dziewczyna jest w jego wieku i ukończyła 6 szkół. Rodzicielka wspominała też, że ta osoba podobna jest do tej szlamy Granger- myślał chłopak- Valentine, chyba tak miała na imię, ma na nazwisko Grey. Ród Grey’ów ma czystszą krew, nawet od Malfoy’ów. Ostatnim potomkiem była Maggie Grey, ale musiała urodzić dziecko. Valentine zamieszkuje sierociniec. Już da jej popalić! Już nigdy nie będzie chciała uczyć innych!- Takie rozmyślania przerwała skrzata, która weszła do pokoju- Paniczu śniadanie gotowe, rodzice na panicza czekają -powiedziawszy to znikła z cichym trzaskiem. Młodzieniec zaraz za nią wyszedł z czterech ścian i udał się do jadalni.
***
Po wejściu chłopaka do pomieszczenia zapanowała cisza.
Jadalnia- był to pokój urządzony w stylu klasycznym. Wielki, czarny stół, przy którym na dwóch końcach ucztowali państwo Malfoy senior. Przy stole stało 20 krzeseł zdobionych srebrnym ornamentem. Ściany pomalowane były na zielono. Pod ścianą stał wielki, oczywiście czarny kredens z wiekową zastawą rodową. Naprzeciwko niego były wrota, prowadzące do kuchni, przez, które co chwilę przewijało się wiele skrzatów. Typowe ślizgońskie pomieszczenie.
Dracon po chwili zajął miejsce przy stole.
-Synu, mam nadzieję, że wyciągniesz coś z tych zajęć- zaczął Lucjusz Malfoy- i w tym roku będziesz miał lepsze stopnie od tej szlamy Granger- Ojcze, nie mam zamiaru chodzić wszędzie z książkami i odebrać Granger tytułu kujona- odpowiedział Draco- Jak ty się zwracasz do ojca?- pani Malfoy nie była zadowolona z zachowania syna- Zapomniałabym Ci powiedzieć, Valentine przyjdzie za godzinę. Będziecie się uczyć razem w twoim gabinecie. Możecie korzystać z biblioteki. A i zapomniałabym, Valentine będzie przychodzić tutaj do końca wakacji. Udasz się z nią w przyszłym tygodniu na ulicę Pokątną. Wiesz, ona pierwszy raz idzie do Hogwartu- Dobrze Matko- odpowiedział strapiony młodzieniec. Trudno, będzie musiał to znieść.
Po skończonym posiłku rodzina Malfoy’ów udała się w swoją stronę. Każdy do innego pomieszczenia: Lucjusz do gabinetu, Narcyza do sypialnii, a Draco do biblioteki
Na zawsze wasza Valentine 4/03/2007 17:32:41 [
Powrót]
Komentuj
U mnie new notka, bardzo ciekawa...
Ami92 4/03/2007 21:02:55
| brak www IP: 83.8.126.207
No nie wiem... Ta notka jest troszkę zbyt malfoyowska (jeśli wiesz o co mi chodzi) Z z resztą, nie słuchaj mnie. mam dziś zły dzionek na komentowanie i z tego samego powodu nie ma u mnie żadnej notki...
W ogóle świat jest beznadziejny. (Nie ma to jak dobry humor, no nie?) Ech. Malfoya nie cierpię, więc czekam na coś innego (ale kapryśna... ;P).
ps. Chciałabym Cię serdecznie zaprosić do mojego (a w zasadzie nie tylko mojego) nowego bloga na adres: zlote-piora.blog.onet.pl Jest tam opisany przez trzy różne autorki Hogwart z trzech punktów widzenia, trzech różnych uczennic.
Pozdr^,^
Angel 4/03/2007 20:37:39
| brak www IP: 212.2.99.87
Aaa, super nocia, daj jeszcze dzis jakąś... pliska, ja niedługo dam, ale myślałam że już w tej noci Valentine bedzie u Dracona...
Ami92 4/03/2007 20:33:05
| brak www IP: 83.8.126.207
Szablon by RiLa_Loyter
Więcej dodatków na RiLa_Loyter